czwartek, 26 czerwca 2014

Wakacjowo? Chyba nie.

Witajcie moi mili.
Ostatnio coraz rzadziej zdarza mi się pisać posty, ale niestety wynika to z tego, że zwyczajnie nie mam kiedy tego robić. Było by prościej gdyby mój telefon działał w pełni sprawnie, mogłabym w tedy pisać częściej, niestety - nie działa jak powinien.
Znalazłam pracę jakby, na pół etatu. Opiekuje się małym bobaskiem, ale musze przyznać, że jest to bardzo odpowiedzialna praca, czasochłonna (nie mogę spuścić jej z oka, więc nie ma mowy usiąść przy komputerze) i niekiedy męcząca, więc wieczorami po prostu nie mam już na nic siły.
Zakupiłam nowy, ale stary obiektyw. Jest świetny do robienia portretów, nie jest oryginalny do mojej lustrzanki, ale to w niczym nie przeszkadza. Postaram się Wam pokazać jakieś zdjęcia, proszę tylko o cierpliwość. Pozdrawiam Was mocno, do następnego!

piątek, 13 czerwca 2014

xxx

Dziś na szybko!
Wiem, że długo mnie nie było, a moje posty pojawiają się coraz rzadziej ale po pierwsze - nie mam zupełnie czasu zasiąść przed komputerem (tym bardziej porobić zdjęć), a po drugie - im częściej tym gorzej, a lepiej napisać coś z sensem. :)
Ostatnio mam wielki zawrót głowy, pogoda też nijaka. Może w następnym tygodniu uda mi się Was zaskoczyć, lub też nie. Nie będę zdradzać szczegółów!
Jako, że jutro zjeżdża się rodzina, chciałam coś ugotować albo upiec. W końcu wyszło na to, że zrobiłam ciasto (bez pieczenia). Jak na pierwszy raz wyszło dość dobrze, a wiadomo, że umiejętności kulinarne trzeba trenować. Zrobiłam ciasto raffaello, smakuje niczym to ze sklepu tyle, że bez orzeszka w środku. Mogę pochwalić się zdjęciami, bo póki co, to jedyne jakie udało mi się zrobić.

 

Na zdjęciach nie wygląda tak smacznie, jak w rzeczywistości było.
Oczywiście nie zjadłam dużo. Jedliście kiedyś?
Pozdrawiam Was mocno, życzę miłego weekendu i obiecuję pisać częściej!

czwartek, 5 czerwca 2014

I'm losing my head ;_;

Witajcie kochani!
Czuję się nieco zagubiona.
Nie wiem jaki typ bloga powinnam prowadzić, żeby ludzie CHĘTNIE go oglądali.
Początkowo miał być z samymi zdjęciami, jednakże braknie mi czasu na robienie ich.
O modzie jest milion blogów, więc czemu akurat ktoś chciałby czytać mój?
Szczególnie, że jako modelka raczej się nie nadaje, więc pozostaje tylko wklejanie "wyszukanych", interesujących ciuchów. Nikogo nie interesuje moje życie, więc blogować o sobie też nie ma sensu. Będę chyba dodawać posty jakie tylko przyjdą mi na myśl, żeby nie tracić cennych pomysłów.
Dzisiaj dodaje zdjęcie, które zrobiłam rok temu na grillu. Nie jest ani dobrze wykadrowane, ani nic nie wniesie do waszego życia. :D Jednak mam wrażenie, że jest w nim coś specjalnego. Właściwie sa dwa zdjęcia. Gdyby nie "popsute" słońce na pierwszych zdjęcie miało by zupełnie inny charakter. Najbardziej interesująco wyszedł stary, zepsuty fotel. Drugie bardziej zwykłe. Ale są to zdjęcia które robiłam dawno temu. Nie muszą wam się podobać, bo nie są na tyle dobre, żeby mogły. Koniec pisania, bo już sama siebie nie rozumiem. Dziękuje "stałym" bywalcom. Za komentarze i szczere opinie także. Buziaki!









Call me Mary.